Codziennie się ruszam, codziennie coś robię, codziennie czuję się coraz pewniej, codziennie czuje się coraz silniejszy. Wiem że super forma nie wróci przez tydzień, bo już tylko tyle do Mistrzostw Europy Masters. Ale najważniejsze że wiem gdzie tkwił błąd i jak go naprawić. Na pełny gaz liczę dopiero na II połowę sezonu letniego i halę w 2019 roku. Teraz pozostał trening, który w zasadzie jest jak na razie skuteczną rehabilitacją. Start w Madrycie to już tylko wycieczka i zabawa o wynikach nawet nie myślę i nie marzę.
Wiosna idzie?? Po raz pierwszy w 2018 króciutki trening na "krótki rękaw"





























